W środowisku dalekich obserwatorów znany jestem z  tego, że mam lekko mówiąc pypcia na punkcie zachodów Słońca za Tatrami, na które poluję sukcesywnie z naszego Podkarpacia. Nic w tym dziwnego. Zachodzące Słońce sprawia, że wcale nie musi panować dobra widzialność ażeby zobaczyć Tatry. Podświetlony horyzont bardzo mocno kontrastuje z górami, które widoczne są nawet pół godziny po zachodzie. Ponadto spektakularne kolory sprawiają że fotografowanie tego typu zjawisk przynosi niezłą frajdę. Ale do rzeczy.

 

                                Wzgórze Wilcze (Patria) 506 m n.p.m. górujące nad Gwoźnicą Górną to bardzo urokliwe miejsce z dala od zgiełku i cywilizacji, z którego roztacza się wspaniała panorama od Bieszczad po Tatry niestety sukcesywnie zarastająca przez brzozy. Warto wspomnieć, że  przed reformą administracyjną w 1999 roku wzniesienie to było najwyższym punktem województwa rzeszowskiego, zaś w jego bezpośrednim sąsiedztwie utworzono w 1997 roku rezerwat przyrody o nazwie Wilcze chroniący drzewostan jodłowy i buczynę karpacką w formie podgórskiej i reglowej. Rezerwat jest częścią Hyżnieńsko -Gwoźnickiego Obszaru Chronionego Krajobrazu razem z malowniczym rezerwatem Mójka.

                                 Na szczycie Patrii dokąd jest bardzo dobry dojazd od strony Gwoźnicy Górnej znajduje się krzyż oraz nadajnik GSM. Pod krzyżem gdzie trzeba od samochodu dojść kilkadziesiąt kroków rozstawiłem owego wietrznego dnia strzeleckie stanowisko razem z kolegą Arturem i jego córcią:)).

                               Na pierwszy plan w celu wyostrzenia obiektywu poszedł dach Pogórza Dynowskiego - bagatela 18 km Sucha Góra z nadajnikiem RTCN.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                          Jak zykle to bywa warunki nie były w pełni zadowalające i cała wyprawa mogła skoczyć się niepowodzeniem ze względu na duże zachmurzenie na południowym zachodzie no ale czekamy, czekamy ..i jest pierwszy kontakt Słoneczka z Łomnicą:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                       Później bylo już tylko lepiej....

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                      Słońce pokazało coraz więcej wysokiej grani chowając się za Durny Szczyt i odsłaniając Lodowy i Kołowy Szczyt w Tatrach Wysokich.

 

 

 

 

 

                                                                                 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                         Kolory stawały się coraz bardziej nieziemskie jak z mordoru i można by powiedzieć chwilo trwaj, jednakże silny wiatr coraz bardziej dawał się we znaki, że aż trudno było utrzymać te 3 kg na statywie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                            Na powyższym zdjęciu widać wyraźnie jak Tatry chowają się za warstwę smogu i przestają być widoczne. No cóż z tym faktem trzeba w naszych nizinno - wyżynnych rejonach pogodzić się w sezonie grzewczym niestety. Chowaly się chowały aż jakieś 10 min po zachodzie całkiem zniknęły.

 

 

 

 

 

                                                                                  

 

                               

 

 

 

 

 

 

 

 

                       Na koniec przedstawienia kadr 200 mm i tochę grani Lodowego i Kołowego Szczytu, szkoda że tak mało ale polowanie na tzw nietoperka uważam za w pełni udane.

                         Kilometrowo z Wilczego szału nie ma ale 149,5 km zaliczone. Zdjęcia w pełnej rozdzielczości dostępne są w zakładce Galeria.

 

 

                      

                                                                                 

WILCZE PRZEZROCZA Z ZACHODEM SŁOŃCA 12.11.2018

08 lipca 2019

BLOG -->